Nie jestem sportowcem ani dietetykiem. Jestem zwykłym facetem, który przez lata zmagał się z otyłością i w końcu postanowił to zmienić. Wiedza, którą się tutaj dzielę, nie pochodzi z teorii, lecz z mojego własnego procesu kuracji, regularnych konsultacji ze specjalistami, którzy mnie prowadzą, oraz z doświadczeń i historii innych osób korzystających z tego samego programu. To praktyka, nie teoria — realne życie, realne zmiany.
Przez większość życia podejmowałem niezliczone próby redukcji wagi. Przerobiłem diety z internetu, detoksy, gotowe jadłospisy, a nawet współpracę z centrum dietetycznym. To ostatnie skończyło się dla mnie wyjątkowo źle — program nie był dopasowany do mojego organizmu, czułem się coraz słabiej, a finałem była… wizyta na SOR-ze.
Wtedy zrozumiałem bardzo ważną rzecz:
👉 jeśli chcesz trwałej zmiany, musisz działać mądrze, w zgodzie z biologią organizmu — nie na siłę i nie przeciwko sobie.
I właśnie tak trafiłem na kurację, która oparta jest na czterech filarach. To nie są triki. To nie jest moda. To fundamenty, które porządkują pracę organizmu, wzmacniają metabolizm i przywracają równowagę, od której zaczyna się zdrowie.
Poniżej opisuję każdy z tych filarów — dokładnie tak, jak stosuję je u siebie.
Fundament 1: Suplementacja – baza, bez której organizm nie ruszy do przodu
To najważniejszy element całego procesu.
Dlaczego?
Bo zanim cokolwiek zaczniemy porządkować (np. okno żywieniowe, nawodnienie czy stabilizację cukru), organizm musi mieć siłę i zdolność, żeby w ogóle pracować płynnie.
Co to znaczy w praktyce?
Zanim zacząłem swoją kurację, zrobiłem pakiet badań laboratoryjnych.
Dzięki temu dowiedziałem się, że mam:
- zbyt niski poziom witaminy D3,
- insulinooporność,
- gorsze parametry tarczycowe.
Gdy organizm ma braki — nie regeneruje się tak, jak powinien. Nie przetwarza składników odżywczych. Nie spala energii efektywnie. Nie oczyszcza się z toksyn.
Czyli… walczy zamiast współpracować.
Dlaczego suplementacja jest fundamentem nr 1?
Bo ma trzy główne zadania:
1. Przywrócić sprawność narządów metabolicznych
Czyli jelit, wątroby i komórek. To one odpowiadają za:
- wchłanianie składników odżywczych,
- detoksykację,
- produkcję energii,
- odporność,
- tempo metabolizmu.
Jeśli te układy działają źle — reszta nie ma prawa zadziałać.
2. Uzupełnić braki, które blokują organizm
Witaminy, minerały, mikroelementy. Nie spali tłuszczu, gdy wątroba jest przeciążona. Nie wchłonie składników z pożywienia, jeśli jelita są w słabej kondycji.
3. Stworzyć warunki do działania pozostałym filarom
To jest najważniejsze.
👉 Suplementacja przygotowuje grunt.
👉 Odbudowuje „system”.
👉 Ustawia organizm w tryb współpracy.
Jak działają poszczególne elementy suplementacji?
- Wsparcie jelit (probiotyki + prebiotyki + postbiotyki + colostrum)
Odbudowa flory, wzmocnienie bariery jelitowej, lepsze wchłanianie i odporność. - Wsparcie wątroby
Detoksykacja, metabolizm tłuszczów, ochrona komórek, produkcja przeciwutleniaczy. - Wsparcie metabolizmu komórkowego (aloes + równowaga pH)
Dostarczanie składników odżywczych bezpośrednio do komórek, lepsza energia, mniejszy stres oksydacyjny.
Bez tego wszystkiego organizm pracuje „na awaryjnych ustawieniach”.
Dzięki temu fundamentowi zaczyna działać pełną mocą.
Filar 2: Okno żywieniowe — 8/16 w praktyce
Dlaczego to działa?
Jednym z najważniejszych procesów, które uruchamia przerwa od jedzenia, jest autofagia – naturalny mechanizm „sprzątania” i regeneracji komórek. To zjawisko, często opisane potocznie jako „kanibalizm komórkowy”, zostało dokładnie zbadane przez dr. Yoshinori Ōsumi, który otrzymał za swoje odkrycia Nagrodę Nobla w 2016 roku.
W praktyce oznacza to, że podczas dłuższej przerwy od jedzenia organizm:
- usuwa uszkodzone elementy komórek,
- regeneruje komórki i tkanki,
- lepiej radzi sobie ze stanami zapalnymi,
- przygotowuje ciało do bardziej efektywnego spalania energii.
Stosuję okno żywieniowe 8/16, czyli jem przez 8 godzin, a przez 16 godzin organizm odpoczywa.
U mnie wygląda to tak:
- pierwszy posiłek około 10:30
- ostatni posiłek około 18:00

I co ciekawe — po kilku tygodniach mój organizm sam zaczął dostosowywać się do tego rytmu. Nie jestem w stanie zjeść wcześniej. Nie czuję potrzeby. Nie mam porannych napadów głodu.
Okno żywieniowe to po prostu codzienny reset organizmu.
Filar 3: Niski indeks glikemiczny i mniej węglowodanów — stabilna energia bez huśtawki
To, co jemy, ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie i sposób, w jaki ciało magazynuje energię.
🔹 Czym jest indeks glikemiczny (IG)?
Indeks glikemiczny to informacja, jak szybko po zjedzeniu danego produktu wzrasta poziom cukru we krwi.
- Wysoki IG (słodycze, białe pieczywo, fast food, słodkie napoje)
➜ szybki wyrzut glukozy
➜ ogromny wyrzut insuliny
➜ spadek energii
➜ głód po godzinie
➜ większa skłonność do odkładania tłuszczu - Niski IG (warzywa, jajka, mięso, ryby, dobre tłuszcze, orzechy)
➜ stabilna energia
➜ brak napadów głodu
➜ wolniejsze trawienie
➜ równy poziom cukru
➜ mniejsze obciążenie trzustki



🔹 Czym są posiłki nisko węglowodanowe?
To posiłki, które zawierają:
- dużo białka,
- zdrowe tłuszcze,
- sporą ilość warzyw (szczególnie zielonych),
- mało produktów wysokoskrobiowych (np. ziemniaki, pieczywo, makarony).


Dlaczego ograniczenie węglowodanów pomaga?
Kiedy jemy ich za dużo:
- organizm produkuje nadmiar insuliny,
- tkanka tłuszczowa rośnie,
- pojawia się senność po posiłku,
- rozwija się insulinooporność,
- metabolizm zwalnia.
A kiedy dostarczamy mniej węglowodanów:
- organizm sięga po zgromadzone zapasy energii (tłuszcz),
- utrzymuje równy poziom glukozy,
- zmniejsza się stan zapalny,
- poprawia się wrażliwość na insulinę,
- znika ochota na słodkie.
To jest jedna z największych różnic, jakie poczułem u siebie — brak ciągłego ssania w żołądku i brak „jazdy na cukrze”.
Filar 4: Nawodnienie — paliwo dla każdej komórki
Kiedyś piłem słodzone napoje, energetyki, soki. Dziś nawet nie mam na nie ochoty. Oduczyłem się tego nawyku i obecnie piję:
- wodę,
- herbaty ziołowe,
- mieszankę „herbal Fasting”,
- kawę (bez słodzenia).
I mogę śmiało powiedzieć — to zmieniło moje samopoczucie.
Dlaczego odpowiednie nawodnienie jest kluczowe?
Niedobór wody może powodować:
- bóle głowy,
- zmęczenie,
- problemy z koncentracją,
- spowolnienie metabolizmu,
- zatrzymywanie wody w tkankach,
- spowolnienie spalania tkanki tłuszczowej.
Organizm odwodniony zawsze będzie pracował gorzej.
Organizm nawodniony — pracuje szybciej, sprawniej i lżej.
A co z redukcją masy?
Woda:
- wspiera trawienie,
- pomaga usuwać toksyny,
- ułatwia transport składników odżywczych,
- wspiera pracę wątroby,
- przyspiesza spalanie tłuszczu,
- zmniejsza obrzęki.
Dlatego picie 30–40 ml na 1 kg masy ciała to nie przypadkowa liczba — to realna potrzeba.
Moje doświadczenie — i doświadczenia innych
Od 29 stycznia 2025 mój organizm zmienia się krok po kroku. Do 13.11.2025 straciłem ponad 38,5 kg oraz 28 cm w pasie, mam więcej energii, śpię lepiej, a codzienne funkcjonowanie jest po prostu lżejsze.
Ale co najważniejsze — nie jestem jedyną osobą, u której te cztery filary robią różnicę.
Z kuracji korzystają także osoby z:
- problemami trawiennymi,
- przewlekłym zmęczeniem,
- insulinoopornością,
- wahaniami energii,nadmiarem stanów zapalnych,
- latami nieudanych prób redukcyjnych.
Wiele z tych historii jest dostępnych w formie krótkich nagrań — realne osoby, realne zmiany, realne doświadczenia.
👉 Jeśli chcesz otrzymać link do kanału Telegram z historiami uczestników – Napisz do mnie używając – FORMULARZA KONTAKTOWEGO
I tak na koniec…
Cztery filary to nie moda. To nie trik a plan naprawczy organizmu, który działa, bo odpowiada na biologiczne potrzeby:
- porządek (okno żywieniowe),
- stabilność (niski IG i mniej węgli),
- nawodnienie (wsparcie komórek i metabolizmu),
- regeneracja i uzupełnienie (suplementy dopasowane pod wyniki badań).
Kiedy współpracujesz ze swoim organizmem, on pracuje dla Ciebie.



